poniedziałek, 21 września 2015

Jej Wysokość Myszowatość

Mouscedes King jest jedną z najpaskudniejszych lalek Monster High głównie przez swoje kiczowate ubranko. Mattel trochę położył sprawę z tymi ząbkami, lepiej by było gdyby było namalowane, tak jak zęby Draculaury. Dlatego nie mam koncepcji jak się tych zebów pozbyć...Dobrymi cechami Myszki są Jej słodkie uszy i ogonek, które strasznie mi się podobają, a i sama lalka zyskała wiele po zmianie stroju.








9 komentarzy:

  1. O nienienie, ja sama mam wiewiócze jedynki i nie potrzebuję lalki, żeby mi o nich przypominała ;) Za to ogonek ma sympatyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, na pewno nie są takie jak u Mouscedes :D

      Usuń
  2. Uwielbiam Mouscedes! Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, a po obejrzeniu filmu podoba mi się jeszcze bardziej :) Ząbki zupełnie mi nie przeszkadzają, a uszka i ogonek są po prostu przeurocze. Rozumiem, że za kiczowate ubranko uważasz strój z Gali, a nie strój dzienny z 3-packu (nie wiem, którą wersje lalki masz)? Twoja Mouscedes wygląda przepięknie w wianku z kwiatów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam na myśli jej strój z gali, jakoś do mnie nie przemawia. Ten z 3-paku jest super :D

      Usuń
  3. Myszka jest urocza, ale przez te ząbki mocno się nad nią waham. Nie wiem, czy warto ryzykować i czy dałabym radę coś z nimi zrobić. Chociaż pewnie warto, zważywszy na moją sympatię do gryzoni. :D

    Szczurek też jest słodki. Miałam już w swojej historii dwa hasiulki i oba były bardzo sympatycznymi zwierzami. A jak pięknie im się kolor zmieniał wraz z wiekiem... Masz jednego szczurka, czy więcej? Może kiedyś zrobię wpis poświęcony tylko i wyłącznie moim ogonkom... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie mam 3 szczury(2 chłopców i panienkę). Panience chciałam dobrać koleżankę, ale ona nie lubi towarzystwa i wszystkich bije. Chłopcy mieszkają razem i jakoś się dogadują. W swojej zaszczurzonej karierze miałam w sumie 5 ogonów. Tak jak mówisz, są to sympatyczne stwory, i jakie mądre! A co do kolorów, jeden z moich chłopaków, Fredek, bardzo zmienił kolor :D Pojawiła mu się pręga na główce ciemna, a teraz już jej nie ma, i z koloru kawy z mlekiem zrobił się szary.

      Usuń
    2. Aww, u mnie są cztery panny, jeden kastrat i jedna malizna, która czeka na łączenie. Wstyd przyznać, ale jestem od nich uzależniona.
      Ciężko stwierdzić, czy Twoja samiczka jest aspołeczna - długo była sama, a szczury to silni terotorialiści, żeby zaakceptowały inne, trzeba je oszukać, że to już nie jest ich teren... Neutralny grunt, wspólna niedola, oraz olejek spożywczy w połączeniu z cierpliwością często daje dobre efekty ;)
      Jednak dwa różnopłciowe stada to duże wyzwanie i stres dla obu z nich - zwłaszcza, jak nie są kastrowane. Wciąż czują swoje zapachy i feromony, a organizm dąży do przedłużania gatunku. Obecność samca lub samiczki będącej gdzieś poza zasięgiem to duży stres...

      Usuń
  4. no nie mogę - Twoja sesja przekonuje mnie do Myszki,
    aż się stracham, co będzie, jak wybiorę się do sklepu
    i z półki uśmiechnie się do mnie uszatoogoniasta ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna lalka i sesja zdjęciowa !
    Niedawno odkryłam że wszyskie lalki z tej seri mają ''brokat'' na Buzi :)
    Jak będziesz miała czas wpadnij do mnie :)
    http://rebellupus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń